Gospodarze nie odegrali jednak głównych ról w poszczególnych konkursach. Z najlepszej strony pokazał się - jak na mistrza olimpijskiego przystało - Kacper Tomasiak. W sobotę zajął 7. miejsce, a w rewanżowych zawodach zamknął czołową "10", kopiując wyczyn Dawida Kubackiego z premierowego dnia. O pechu mówić mógł Kamil Waszek. Rewelacyjnie spisujący się młody skoczek skończyłby rywalizację w niedzielę w ścisłej czołówce, ale ostatecznie został zdyskwalifikowany za nieprzepisowe parametry nart.
Wśród kobiet zaprezentowały się Anna Twardosz i Kamila Karpiel. Więcej powodów do zadowolenia miała ta pierwsza z wymienionych, która w sobotę zmagania ukończyła na 10. pozycji.
Męską część rywalizacji zdominował Japończyk Naoki Nakamura, który pod nieobecność sporego grona czołowych skoczków na świecie dwukrotnie nie miał sobie równych. Najlepszymi wśród kobiet okazały się Słowenki, a wygrane rozdzieliły między sobą Ema Klinec i Nika Vodan.